sobota, 8 stycznia 2011
czwartek, 30 grudnia 2010
Wizytówka Warszawy. Kilka słów o Stadionie Narodowym
Stadion Narodowy jest już niemal na ukończeniu. Gigantyczna bryła, która zdaniem twórców ma przypominać wiklinowy koszyk, nie tylko wypełniła miejsce po Stadionie Dziesięciolecia, ale opanowała cały krajobraz prawobrzeżnej Warszawy. To największy, najbardziej przytłaczający obiekt po tej stronie Wisły. Wyrasta ponad wszystko inne, detronizując wieże kościoła św. Floriana. Dawny symbol Pragi, Jarmark Europa, błyskawicznie odchodzi w niepamięć.
Na lewym brzegu Wisły ciągle króluje Pałac Kultury, na prawym Stadion Narodowy wyłania się jako nowa dominanta krajobrazu Warszawy. Boję się, że powtarza on podobne błędy co „dar Stalina“. Przyćmiewa wszystko w swoim sąsiedztwie. Pomimo tego, że jest położony w samym sercu miasta, nie wtapia się w jego tkankę – pozostaje ciałem obcym. Odgrodzony od Parku Skaryszewskiego i Saskiej Kępy ruchliwymi drogami, jest również zamknięty na Wisłę. Na północ rozpościerają się i przez najbliższe lata będą się rozpościerać dzikie pola. Skala Stadionu Narodowego (jak większości podobnych budynków) jest w pewnym sensie „nieludzka”, a w tym wypadku wrażenie to dodatkowo potęguje specyficzna lokalizacja.
Trzeba zadać sobie pytanie o to, co chcieliśmy pokazać jego budową? Wydaje się, że jest to przede wszystkim forma leczenia kompleksów naszej klasy politycznej. Z potrzebami miasta, a przede wszystkim Pragi, ma to niewiele wspólnego. Konstrukcja ta jest bardziej popisem technologicznym i znakiem sukcesu cywilizacyjnego Polski, niż tworem, który może rozpędzić rozwój Warszawy i jej społeczności. Pomijam już fakt, że niedaleko powstał za miejskie pieniądze prywatny stadion ITI, i że żadna miejska drużyna piłki nożnej nie zamierza na Narodowym rozgrywać swoich meczy. W przeciwieństwie do Pałacu Kultury, Stadion będzie przez większość czasu stał pusty. Będzie odżywał tylko od święta i gromadził jedynie wyselekcjonowaną grupę warszawiaków. Oznacza to, że Stadion Narodowy będzie prawdopodobnie przynosił straty i małym pocieszeniem powinno być, że długi będą obciążać skarb państwa, a nie budżet Warszawy.
Stadion powstaje – tak jak PKiN – w pogardzie dla swojego otoczenia. Razem z budową nie zostanie zagospodarowane jego sąsiedztwo. Dzisiaj wiemy, że Stadion City pozostanie miastem tylko na papierze. Znając polską skłonność do prowizorki, wiatr będzie tam hulał przez następną dekadę. Miałem nadzieję, że hasło „zdążyć na EURO“, rzucone przez media i polityków z prawdziwie stachanowskim zapałem, przełoży się na poprawę jakości i dostępności usług komunalnych. W wielu miejscach na świecie inwestycje sportowe służyły jako pretekst do rewitalizacji zaniedbanych dzielnic. W Warszawie ledwie kilometr od tej ponad miliardowej inwestycji, na Kamionku czy Szmulkach, walą się najstarsze warszawskie kamienice, w mieszkaniach często nie ma centralnego ogrzewania, a fakt posiadania własnej łazienki nie jest wcale oczywisty (co piąte mieszkanie na Pradze Północ nie ma łazienki – Panorama Dzielnic 2008).
Decyzja o budowie Stadionu Narodowego została podjęta ponad głowami mieszkańców Pragi. Zlikwidowano Jarmark Europa, który dawał warszawiakom znacznie więcej, niż tylko tanie zakupy. To była prawdziwa szkoła wielokulturowości i tolerancji. Moda na wietnamskie zupy Pho, która dotarła do nas ze Stadionu Dziesięciolecia, czy widok spacerujących mieszanych afrykańsko-polskich małżeństw w Parku Skaryszewskim były tego widocznych przejawem.
Co dostaniemy w zamian? Nowy symbol Warszawy, który będzie ładnie wyglądać na pocztówkach i w spotach reklamowych miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to symboliczny gwałt na przestrzeni miasta. Centrum Warszawy rozpada się na tego typu symbole tworzących archipelag udzielnych pseudomiejskich księstw: Złote Tarasy, Pałac Kultury, Arkadia, Stadion Narodowy czy centrum handlowo-biurowe, które powstaje na Placu Unii, wysysają ludzi z ulic, zwiększają ruch samochodowy i dobijają drobny handel. To właśnie ten miejski postmodernizm jest dzisiaj „najlepszą“ wizytówką Warszawy.
* Jan Śpiewak, Kultura Liberalna
Na lewym brzegu Wisły ciągle króluje Pałac Kultury, na prawym Stadion Narodowy wyłania się jako nowa dominanta krajobrazu Warszawy. Boję się, że powtarza on podobne błędy co „dar Stalina“. Przyćmiewa wszystko w swoim sąsiedztwie. Pomimo tego, że jest położony w samym sercu miasta, nie wtapia się w jego tkankę – pozostaje ciałem obcym. Odgrodzony od Parku Skaryszewskiego i Saskiej Kępy ruchliwymi drogami, jest również zamknięty na Wisłę. Na północ rozpościerają się i przez najbliższe lata będą się rozpościerać dzikie pola. Skala Stadionu Narodowego (jak większości podobnych budynków) jest w pewnym sensie „nieludzka”, a w tym wypadku wrażenie to dodatkowo potęguje specyficzna lokalizacja.
Trzeba zadać sobie pytanie o to, co chcieliśmy pokazać jego budową? Wydaje się, że jest to przede wszystkim forma leczenia kompleksów naszej klasy politycznej. Z potrzebami miasta, a przede wszystkim Pragi, ma to niewiele wspólnego. Konstrukcja ta jest bardziej popisem technologicznym i znakiem sukcesu cywilizacyjnego Polski, niż tworem, który może rozpędzić rozwój Warszawy i jej społeczności. Pomijam już fakt, że niedaleko powstał za miejskie pieniądze prywatny stadion ITI, i że żadna miejska drużyna piłki nożnej nie zamierza na Narodowym rozgrywać swoich meczy. W przeciwieństwie do Pałacu Kultury, Stadion będzie przez większość czasu stał pusty. Będzie odżywał tylko od święta i gromadził jedynie wyselekcjonowaną grupę warszawiaków. Oznacza to, że Stadion Narodowy będzie prawdopodobnie przynosił straty i małym pocieszeniem powinno być, że długi będą obciążać skarb państwa, a nie budżet Warszawy.
Stadion powstaje – tak jak PKiN – w pogardzie dla swojego otoczenia. Razem z budową nie zostanie zagospodarowane jego sąsiedztwo. Dzisiaj wiemy, że Stadion City pozostanie miastem tylko na papierze. Znając polską skłonność do prowizorki, wiatr będzie tam hulał przez następną dekadę. Miałem nadzieję, że hasło „zdążyć na EURO“, rzucone przez media i polityków z prawdziwie stachanowskim zapałem, przełoży się na poprawę jakości i dostępności usług komunalnych. W wielu miejscach na świecie inwestycje sportowe służyły jako pretekst do rewitalizacji zaniedbanych dzielnic. W Warszawie ledwie kilometr od tej ponad miliardowej inwestycji, na Kamionku czy Szmulkach, walą się najstarsze warszawskie kamienice, w mieszkaniach często nie ma centralnego ogrzewania, a fakt posiadania własnej łazienki nie jest wcale oczywisty (co piąte mieszkanie na Pradze Północ nie ma łazienki – Panorama Dzielnic 2008).
Decyzja o budowie Stadionu Narodowego została podjęta ponad głowami mieszkańców Pragi. Zlikwidowano Jarmark Europa, który dawał warszawiakom znacznie więcej, niż tylko tanie zakupy. To była prawdziwa szkoła wielokulturowości i tolerancji. Moda na wietnamskie zupy Pho, która dotarła do nas ze Stadionu Dziesięciolecia, czy widok spacerujących mieszanych afrykańsko-polskich małżeństw w Parku Skaryszewskim były tego widocznych przejawem.
Co dostaniemy w zamian? Nowy symbol Warszawy, który będzie ładnie wyglądać na pocztówkach i w spotach reklamowych miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to symboliczny gwałt na przestrzeni miasta. Centrum Warszawy rozpada się na tego typu symbole tworzących archipelag udzielnych pseudomiejskich księstw: Złote Tarasy, Pałac Kultury, Arkadia, Stadion Narodowy czy centrum handlowo-biurowe, które powstaje na Placu Unii, wysysają ludzi z ulic, zwiększają ruch samochodowy i dobijają drobny handel. To właśnie ten miejski postmodernizm jest dzisiaj „najlepszą“ wizytówką Warszawy.
* Jan Śpiewak, Kultura Liberalna
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Puste obietnice rządu Tuska. Dróg nie ma i nie będzie. Dziennik.Pl
Dziś kończą się konsultacje społeczne w sprawie ograniczenia inwestycji drogowych
. W najbliższych dniach rząd wyśle do zamrażarki co najmniej 20 z 41 biegnących przetargów.
– Każdego dnia spływały do nas setki e-maili z całej Polski, ale prawdziwa walka odbywała się w zaciszu ministerialnych gabinetów – mówi „DGP” osoba z kręgów rządowych.
Powodem zamrożenia inwestycji jest deficyt finansów publicznych. Dodatkowo rząd obawia się przekroczenia poziomu długu, bo wbrew zaleceniom unijnego Eurostatu nie wlicza do niego zobowiązań Krajowego
Funduszu Drogowego. Jeżeli będzie musiał to zrobić, przekroczymy progi ostrożnościowe. Różnica jest kluczowa. Według Eurostatu polski dług publiczny osiągnął dziś blisko 60 proc. PKB, a według rządu około 54 proc. Przyjęcie wyliczeń europejskich spowodowałoby konieczność cięć wydatków
publicznych i podniesienia podatków
.
Dlatego na razie rząd skupi się na kontynuowaniu rozpoczętych inwestycji. Efekt – w 2011 r. na budowę autostrad i ekspresówek wydamy jeszcze 30 mld zł. Rok później – 23 mld zł, a w 2013 – zaledwie 7 mld zł. Taki jest plan KFD, który finansuje budowy
, emitując obligacje.
„DGP” policzył, że w związku z tym nie powstanie 371 km dróg
krajowych. Dzięki temu rząd zaoszczędzi ok. 12 mld zł.
Maciej Szczepaniuk
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
. W najbliższych dniach rząd wyśle do zamrażarki co najmniej 20 z 41 biegnących przetargów.
– Każdego dnia spływały do nas setki e-maili z całej Polski, ale prawdziwa walka odbywała się w zaciszu ministerialnych gabinetów – mówi „DGP” osoba z kręgów rządowych.
Powodem zamrożenia inwestycji jest deficyt finansów publicznych. Dodatkowo rząd obawia się przekroczenia poziomu długu, bo wbrew zaleceniom unijnego Eurostatu nie wlicza do niego zobowiązań Krajowego
Funduszu Drogowego. Jeżeli będzie musiał to zrobić, przekroczymy progi ostrożnościowe. Różnica jest kluczowa. Według Eurostatu polski dług publiczny osiągnął dziś blisko 60 proc. PKB, a według rządu około 54 proc. Przyjęcie wyliczeń europejskich spowodowałoby konieczność cięć wydatków
publicznych i podniesienia podatków
.
Dlatego na razie rząd skupi się na kontynuowaniu rozpoczętych inwestycji. Efekt – w 2011 r. na budowę autostrad i ekspresówek wydamy jeszcze 30 mld zł. Rok później – 23 mld zł, a w 2013 – zaledwie 7 mld zł. Taki jest plan KFD, który finansuje budowy
, emitując obligacje.
„DGP” policzył, że w związku z tym nie powstanie 371 km dróg
krajowych. Dzięki temu rząd zaoszczędzi ok. 12 mld zł.
Maciej Szczepaniuk
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Etykiety:
Dziennik Gazeta Prawna,
Dziennik.PL,
Pilnujemy Euro 2012,
PL.2012
niedziela, 26 grudnia 2010
piątek, 24 grudnia 2010
III Ogólnopolska Pielgrzymka Kibiców
Organizator: Salezjańskie Stowarzyszenie Wychowania Młodzieży
Miło nam poinformować, że ostatecznie dopięty został program III Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę. Tym razem będzie się on przedstawiał następująco:
14.00 – Msza św. w kaplicy cudownego obrazu
przewodniczy ks. Leszek Zioła SDB – moderator Salezjańskich Wspólnot Ewangelizacyjnych
homilia – ks. Jarosław Wąsowicz SDB
animacja muzyczna - schola Ruchu Chorzów
15.00 – Wykład ks. Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego „Ludobójstwo na Wschodzie".
Na spotkaniu będzie można zakupić książki ks. Zaleskiego. Po wykładzie zbierana będzie składka na wsparcie odradzającej się Pogoni Lwów
16.00 – Koncert Andrzeja Kołakowskiego z Gdańska – „Pieśń o żołnierzach wyklętych”
17.00 – Poczęstunek – przygotowują kibice Rakowa Częstochowa.
Przed mszą możliwość nabycia ciepłego posiłku w domu pielgrzyma.
Trwają rozmowy nad patronatem medialnym.
Kontakt: ks. Jarosław Wąsowicz SDB tel. 501 471 835
e-mail: jwasowicz@salezjanie.pl, wonsal_@poczta.onet.pl
Miło nam poinformować, że ostatecznie dopięty został program III Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę. Tym razem będzie się on przedstawiał następująco:
14.00 – Msza św. w kaplicy cudownego obrazu
przewodniczy ks. Leszek Zioła SDB – moderator Salezjańskich Wspólnot Ewangelizacyjnych
homilia – ks. Jarosław Wąsowicz SDB
animacja muzyczna - schola Ruchu Chorzów
15.00 – Wykład ks. Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego „Ludobójstwo na Wschodzie".
Na spotkaniu będzie można zakupić książki ks. Zaleskiego. Po wykładzie zbierana będzie składka na wsparcie odradzającej się Pogoni Lwów
16.00 – Koncert Andrzeja Kołakowskiego z Gdańska – „Pieśń o żołnierzach wyklętych”
17.00 – Poczęstunek – przygotowują kibice Rakowa Częstochowa.
Przed mszą możliwość nabycia ciepłego posiłku w domu pielgrzyma.
Trwają rozmowy nad patronatem medialnym.
Kontakt: ks. Jarosław Wąsowicz SDB tel. 501 471 835
e-mail: jwasowicz@salezjanie.pl, wonsal_@poczta.onet.pl
Etykiety:
Jarosław Wąsowicz,
kibice,
pielgrzymka,
Pilnujemy Euro 2012,
Salezjanie
środa, 22 grudnia 2010
Dłuższa wycieczka po Wrocławiu – tydzień gratis dla URBANCARD
Wrocław - miasto aspirujące do pozycji lidera w kwestii wprowadzania w życie nowinek technologicznych wśród polskich kilkusettysięczników. Jednym z ostatnich pomysłów wprowadzonych w życie jest URBANCARD czyli „Wrocławska Karta Miejska, która jest nowoczesnym i wielofunkcyjnym nośnikiem usług i produktów elektronicznych o formacie karty płatniczej. Od maja 2010 na URBANCARD Wrocławskiej Karcie Miejskiej będą kodowane bilety Wrocławskiej Komunikacji Zbiorowej. Korzyści wynikające z użytkowania URBANCARD to m. in. możliwość odtworzenia biletu w przypadku kradzieży lub zagubienia karty, powszechna dostępność punktów sprzedaży elektronicznych biletów, łatwość i wygoda w posługiwaniu się kartą, bezpieczeństwo przeprowadzanych transakcji, wielofunkcyjność i trwałość karty oraz możliwość wdrażania na niej nowych usług.”
Od 1 grudnia br. URBANCARD wyparła tradycyjne bilety okresowe do tej pory dostępne w wyznaczonych kioskach. Cieszą nowinki technologiczne, ale jak się okazuje URBANCARD jest niezbędna dla tańszego podróżowania po mieście w dłuższych okresie czasu. Kartę można wyrobić w 27 wrocławskich placówka Banku Zachodniego oraz przez internet. Po złożeniu wniosku zostanie ona wyrobiona w ciągu 5 dni roboczych. Można też wypełnić wniosek on-line lecz w ciągu trzech dni będzie trzeba udać się do placówki przy ul. Powstańców Śląskich i własnoręcznie podpisać wniosek. I tu warto pochylić się nad URBANCARD w perspektywie Euro2012 a dokładniej kibiców i turystów, którzy wybiorą się do Wrocławia. Zapewne większość z nich ucieszy możliwość obsługiwania stojących na niemal wszystkich przystankach automatach działających w czterech językach (oprócz polskiego-angielski, niemiecki i francuski) dzięki, którym można zakodować bilety na karcie.
Szkoda tylko, że jeśli któryś z nich chciałby zostać w mieście dłużej (choćby tydzień) i poruszanie się po Wrocławiu załatwić jednym biletem, powinien pojawić się tydzień wcześniej aby złożyć wniosek ze zdjęciem lub przyjechać po to by podpisać się pod wnioskiem on-line. Wychodzi jak zwykle - ciekawy pomysł wprowadzony w życie, tylko zapomniano o tych, którzy mieliby później docenic go poza samym miastem.
Więcej o samym URBANCARD na http://www.urbancard.pl/
Stanisław Kamykowski
Od 1 grudnia br. URBANCARD wyparła tradycyjne bilety okresowe do tej pory dostępne w wyznaczonych kioskach. Cieszą nowinki technologiczne, ale jak się okazuje URBANCARD jest niezbędna dla tańszego podróżowania po mieście w dłuższych okresie czasu. Kartę można wyrobić w 27 wrocławskich placówka Banku Zachodniego oraz przez internet. Po złożeniu wniosku zostanie ona wyrobiona w ciągu 5 dni roboczych. Można też wypełnić wniosek on-line lecz w ciągu trzech dni będzie trzeba udać się do placówki przy ul. Powstańców Śląskich i własnoręcznie podpisać wniosek. I tu warto pochylić się nad URBANCARD w perspektywie Euro2012 a dokładniej kibiców i turystów, którzy wybiorą się do Wrocławia. Zapewne większość z nich ucieszy możliwość obsługiwania stojących na niemal wszystkich przystankach automatach działających w czterech językach (oprócz polskiego-angielski, niemiecki i francuski) dzięki, którym można zakodować bilety na karcie.
Szkoda tylko, że jeśli któryś z nich chciałby zostać w mieście dłużej (choćby tydzień) i poruszanie się po Wrocławiu załatwić jednym biletem, powinien pojawić się tydzień wcześniej aby złożyć wniosek ze zdjęciem lub przyjechać po to by podpisać się pod wnioskiem on-line. Wychodzi jak zwykle - ciekawy pomysł wprowadzony w życie, tylko zapomniano o tych, którzy mieliby później docenic go poza samym miastem.
Więcej o samym URBANCARD na http://www.urbancard.pl/
Stanisław Kamykowski
Etykiety:
Pilnujemy Euro 2012,
Stanisław Kamykowski,
Wrocław,
Wrocław 2012
środa, 8 grudnia 2010
Obudzili się z ręką...a jak proponowaliśmy debatę to nie chcieli słuchać...Aleksander Z. Zioło
APEL DO KLUBÓW POLSKIEJ EKSTRAKLASY ORAZ NIŻSZYCH LIG, DO LOKALNYCH DZIAŁACZY POLITYCZNYCH, DO PZPN.
Wszyscy na własne oczy obserwujemy w Polsce stadionowy renesans. Niemal w każdym mieście powstaje nowoczesny stadion z kompletem miejsc siedzących, monitoringiem, elektronicznym systemem wejść, itp.
Wraz ze stadionami na miarę Europy wkraczają do nas nowe regulaminy i zasady. Zasady, które często uderzają w naszą tradycję, zwyczaje i formy dopingu podczas meczy piłkarskich. Nowe przepisy stadionowe mają na celu stworzenie teatru marzeń na naszych oczach, a efektem ubocznym będzie zabicie polskiego ruchu kibicowskiego. Zasady typu „prosimy siedzieć podczas meczu”, numerowane miejsca dla każdego, koniec z oprawami i flagami, oraz zakaz wyrażania swoich emocji podczas spotkania zmienią tak niepowtarzalną atmosferę, dla której kochamy piłkę.
Dlatego apelujemy do prezesów klubów z polskiej ligi, do działaczy politycznych, do osób zajmujących się ustalaniem zasad zachowania podczas widowisk sportowych - wspólpracujmy.
Pozwólcie nam przeżyć ten moment przeobrażenia stadionowego i istnieć dalej.
My, kibice - polscy ultrasi, chcemy:
- aby na nowym stadionie istaniała co najmniej jedna trybuna, na której nie będzie przyporządkowania miejsc do osoby, gdzie prowadzony będzie zorganizowany doping z gniazda przez odpowiednie osoby z profesjonalnym nagłośnieniem. Gdzie nie obowiązywać będzie zasada – wszyscy siedzą.
- nadal tworzyć wspaniałe oprawy, flagowiska, transparenty, sektorówki, które swoim odniesieniem mają wspierać na duchu nasz zespół i ponieść go do wygranej.
- dopingować przez pełne 90 minut włączając inne trybuny do wspólnej zabawy. Rozumiemy fakt, że nie kazdy kibic jest zainteresowany staniem i śpiewaniem, więc podkreślamy, że na naszym stadionie znajdzie się miejsce dla każdego.
- kontynuować wywieszanie kibicowskich flag, prezentując miejscowości i dzielnice, które są z nami na meczu, dopingując, bez konieczności wcześniejszego zgłaszania ich treści.
- pamiętać o naszych własnych wartościach i zasadach.
- publicznie przypominać każdemu o naszym wielkim poczuciu patriotyzmu, które niestety zaczyna zanikać wśród obecnego proeuropejskiego stylu życia. Będziemy pamiętać o Ojczyźnie, świętach i rocznicach narodowych.
- manifestować swoją postawę wobec minionego ustroju politycznego, działając tylko dla dobra naszych przyszłych pokoleń. Pamiętamy co złego przyniósł ze sobą komunizm, jednocześnie dbamy, by to nie powtórzyło się już więcej i nikt z widzów do tego nie dopuścił.
- rozmawiać z odpowiednimi osobami (przedstawicielstwo, stowarzyszenie) na temat używania rac i pirotechniki na stadionach.
- dbać o interesy naszego klubu.
- sprzeciwiać się wynaturzeniom, które coraz częściej pojawiają się wokół nas, a każdy z osobna jest mało słyszalny i bezsilny. Sprzeciwiać się deptaniu polskości i naszej rodzinnej tradycji.
- rozmawiać z przedstawicielami klubu na temat zakazów stadionowych, interwencji policji i agencji ochrony, które bardzo często są prowokacją i zupełnie niepotrzebnymi działaniami.
- byśmy wspólnie wypracowali korzystny układ odnośnie sprzedaży napojów nisko-alkoholowych podczas imprez sportowych dla widzów, oraz szeroko rozumianego cateringu.
- zminiejszenia kar za stosowanie pirotechniki i za przypadkowe złamanie regulaminu, zawieszenie zakazów stadionowych, złagodzenie restrykcji.
PROSIMY WAS KIBICE O PODPISANIE SIĘ POD TYM APELEM.
NIECH TO BĘDZIE NASZA PETYCJA PRZECIWKO NOWYM PRZEPISOM I ZASADOM, KTÓRE MAJĄ STWORZYĆ U NAS „DRUGĄ ANGLIĘ”. ZOSTAWCIE NA BOKU NIESNASKI KLUBOWE, BO TUTAJ TRZEBA DZIAŁAĆ RAZEM O NASZE WSPÓLNE JUTRO.
Petycję tą planujemy wysłać do klubów, OZPNów, Ekstraklasy SA, oraz przedstawicieli Rządu.
Z kibicowskim pozdrowieniem
Nieformalna grupa kibiców
źródło: www.www.ultrasforever.pl/
Ja Aleksander Z. Zioło pytam kim jesteście - odezwijcie się - pilnujemyeuro2012@gmail.com
Wszyscy na własne oczy obserwujemy w Polsce stadionowy renesans. Niemal w każdym mieście powstaje nowoczesny stadion z kompletem miejsc siedzących, monitoringiem, elektronicznym systemem wejść, itp.
Wraz ze stadionami na miarę Europy wkraczają do nas nowe regulaminy i zasady. Zasady, które często uderzają w naszą tradycję, zwyczaje i formy dopingu podczas meczy piłkarskich. Nowe przepisy stadionowe mają na celu stworzenie teatru marzeń na naszych oczach, a efektem ubocznym będzie zabicie polskiego ruchu kibicowskiego. Zasady typu „prosimy siedzieć podczas meczu”, numerowane miejsca dla każdego, koniec z oprawami i flagami, oraz zakaz wyrażania swoich emocji podczas spotkania zmienią tak niepowtarzalną atmosferę, dla której kochamy piłkę.
Dlatego apelujemy do prezesów klubów z polskiej ligi, do działaczy politycznych, do osób zajmujących się ustalaniem zasad zachowania podczas widowisk sportowych - wspólpracujmy.
Pozwólcie nam przeżyć ten moment przeobrażenia stadionowego i istnieć dalej.
My, kibice - polscy ultrasi, chcemy:
- aby na nowym stadionie istaniała co najmniej jedna trybuna, na której nie będzie przyporządkowania miejsc do osoby, gdzie prowadzony będzie zorganizowany doping z gniazda przez odpowiednie osoby z profesjonalnym nagłośnieniem. Gdzie nie obowiązywać będzie zasada – wszyscy siedzą.
- nadal tworzyć wspaniałe oprawy, flagowiska, transparenty, sektorówki, które swoim odniesieniem mają wspierać na duchu nasz zespół i ponieść go do wygranej.
- dopingować przez pełne 90 minut włączając inne trybuny do wspólnej zabawy. Rozumiemy fakt, że nie kazdy kibic jest zainteresowany staniem i śpiewaniem, więc podkreślamy, że na naszym stadionie znajdzie się miejsce dla każdego.
- kontynuować wywieszanie kibicowskich flag, prezentując miejscowości i dzielnice, które są z nami na meczu, dopingując, bez konieczności wcześniejszego zgłaszania ich treści.
- pamiętać o naszych własnych wartościach i zasadach.
- publicznie przypominać każdemu o naszym wielkim poczuciu patriotyzmu, które niestety zaczyna zanikać wśród obecnego proeuropejskiego stylu życia. Będziemy pamiętać o Ojczyźnie, świętach i rocznicach narodowych.
- manifestować swoją postawę wobec minionego ustroju politycznego, działając tylko dla dobra naszych przyszłych pokoleń. Pamiętamy co złego przyniósł ze sobą komunizm, jednocześnie dbamy, by to nie powtórzyło się już więcej i nikt z widzów do tego nie dopuścił.
- rozmawiać z odpowiednimi osobami (przedstawicielstwo, stowarzyszenie) na temat używania rac i pirotechniki na stadionach.
- dbać o interesy naszego klubu.
- sprzeciwiać się wynaturzeniom, które coraz częściej pojawiają się wokół nas, a każdy z osobna jest mało słyszalny i bezsilny. Sprzeciwiać się deptaniu polskości i naszej rodzinnej tradycji.
- rozmawiać z przedstawicielami klubu na temat zakazów stadionowych, interwencji policji i agencji ochrony, które bardzo często są prowokacją i zupełnie niepotrzebnymi działaniami.
- byśmy wspólnie wypracowali korzystny układ odnośnie sprzedaży napojów nisko-alkoholowych podczas imprez sportowych dla widzów, oraz szeroko rozumianego cateringu.
- zminiejszenia kar za stosowanie pirotechniki i za przypadkowe złamanie regulaminu, zawieszenie zakazów stadionowych, złagodzenie restrykcji.
PROSIMY WAS KIBICE O PODPISANIE SIĘ POD TYM APELEM.
NIECH TO BĘDZIE NASZA PETYCJA PRZECIWKO NOWYM PRZEPISOM I ZASADOM, KTÓRE MAJĄ STWORZYĆ U NAS „DRUGĄ ANGLIĘ”. ZOSTAWCIE NA BOKU NIESNASKI KLUBOWE, BO TUTAJ TRZEBA DZIAŁAĆ RAZEM O NASZE WSPÓLNE JUTRO.
Petycję tą planujemy wysłać do klubów, OZPNów, Ekstraklasy SA, oraz przedstawicieli Rządu.
Z kibicowskim pozdrowieniem
Nieformalna grupa kibiców
źródło: www.www.ultrasforever.pl/
Ja Aleksander Z. Zioło pytam kim jesteście - odezwijcie się - pilnujemyeuro2012@gmail.com
Etykiety:
Aleksander Z. Zioło,
kibice,
kibole,
Pilnujemy Euro 2012,
Ultrasi
Subskrybuj:
Posty (Atom)
