czwartek, 17 września 2009
Wystartował Polsat Futbol.
Polsat Futbol to przede wszystkim transmisje na żywo meczów Ligi Europejskiej UEFA. Właśnie od pokazania 10 meczów pierwszej rundy fazy grupowej tych rozgrywek Polsat Futbol rozpocznie nadawanie. Pierwsze mecze, które rozpoczną się o 19.00 poprzedzi dwugodzinne studio, którego gospodarzami będą Paweł Wójcik a następnie Bożydar Iwanow. Wśród gości i ekspertów, którzy skomentują wydarzenia na boiskach pojawią się: dyrektor ds. sportu w telewizji Polsat Marian Kmita, dziennikarz Roman Kołtoń oraz piłkarze: Bartosz Bosacki i Wojciech Kowalczyk.
Posiadacze Cyfrowego Polsatu będą mogli zobaczyć następujące spotkania (transmisje oznaczonych gwiazdką meczów na kanale 22 Cyfrowego Polsatu, pozostałe na kanałach 23, 24, 25 i 26). Od godz. 17.00 - na żywo Studio Ligi Europejskiej):
* OSC Lille - FC Valencia (19.00)
Panathinakos Ateny - Galatasaray Stambuł (19.00, transmisja również w Polsat Sport HD)
Rapid Wiedeń - HSV Hamburg ( 19.00)
Hapoel Tel Awiw - Celtic Glasgow (19.00)
FC Basel - AS Roma (19.00)
Club Brugge - Szachtar Donieck (21.05, transmisja również w Polsat Sport HD)
* Lazio Rzym - FC Salzburg (21.05)
Steaua Bukareszt - Sheriff Tiraspol (21.05)
Everton FC - AEK Ateny (21.05)
Sparta Praga - PSV Eindhoven (21.05)
Widzowie TV4 zobaczą na żywo spotkanie Austrii Wiedeń z reprezentantem Polski Jackiem Bąkiem z hiszpańskim Athletic Bilbao.
Polsat Futbol będzie pokazywał również rozgrywki poszczególnych lig narodowych: włoskiej, holenderskiej, rosyjskiej i szkockiej. Nowy kanał piłkarski Polsatu będzie miał także w swojej ofercie retransmisje meczów z kanałów klubowych następujących lig:
. hiszpańskiej - m.in. Barca TV,
. angielskiej - m.in. MUTV, Chelsea TV,
. włoskiej - m.in. Inter TV, Juventus TV, Roma TV,
. holenderskiej - m.in. Ajax TV.
Polsat Futbol pokaże również na swojej antenie mecze decydującej fazy eliminacji do Mistrzostw Świata RPA 2010. Nasi widzowie będą oglądać najlepsze reprezentacje z Europy i Ameryki Południowej. Mecze w Polsacie Futbol komentować będą najlepsi dziennikarze sportowi: Mateusz Borek, Bożydar Iwanow, Roman Kołtoń, Paweł Wójcik, Przemysław Pełka, Andrzej Janisz, Tomasz Włodarczyk, Marcin Feddek, Cezary Kowalski, Grzegorz Michalewski, Piotr Przybysz, Marcin Lepa, Piotr Galiński oraz Szymon Rojek.
Poza transmisjami i retransmisjami meczów w Polsacie Futbol będą również pasma publicystyczne. W ofercie widzowie znajdą m.in.: program "Cafe Futbol" (niedziela), magazyn "Gol" (poniedziałek) oraz magazyny ze skrótami rozgrywek ligowych - szkockiej, włoskiej i rosyjskiej (poniedziałki i wtorki).
źródło: www.polsatsport.pl
czwartek, 27 sierpnia 2009
W oczekiwaniu na mecz Lecha Poznań.
Powodzenia. Trzymamy kciuki, wspólnie.
piątek, 7 sierpnia 2009
Pogromów w Pucharach Europejskich ciąg dalszy. Został tylko Lech Poznań.
Lech będzie grał w FC Brugge. Trzymamy kciuki.
środa, 5 sierpnia 2009
O konsekwencji...
Najbliższe dni (ze szczególnym uwzględnieniem czwartku) będą gorącym okresem dla krajowej piłki. Ot, takie lato w środku lata… (bynajmniej niewiele mające wspólnego z prezesem Latą). Czy jednak będzie to okres radosny i słoneczny, czy raczej pełen burz i wichur, to ma się dopiero okazać.
Międzynarodowe konfrontacje naszych drużyn w tegorocznych europejskich pucharach odniesione do doświadczeń ostatnich kilku lat, dostarczają nam zarówno odczuć dobrze już znanych, jak i wnoszą pewien element nowości. Szkoda tylko, że ten nowy element, niemal całkowity brak relacji telewizyjnych z poczynań polskich drużyn na arenach europejskich, jest czymś czego My – kibice wolelibyśmy chyba nigdy nie doświadczyć. Bierność mediów jest na tym polu wręcz zaskakująca. O ile bowiem mecze wczesnych rund eliminacyjnych Ligi Europejskiej mogą się wydawać średnio frapujące przeciętnego oglądacza telewizji, o tyle już potyczki Polonii z Bredą czy Legii z Broendby zapowiadają się z medialnego punktu widzenia naprawdę nieźle. Tym bardziej, że kopenhascy rywale Legionistów są wciąż pamiętani z potyczek w eliminacjach Ligi Mistrzów z Widzewem – są więc identyfikowani przez zdecydowanie większą ilość potencjalnych widzów niż obecny rywal Lecha – norweskie Fredrikstad. Tutaj z kolei elementem przyciągającym widza spokojnie mogłaby być rozpędzona i doświadczona w pucharach poznańska lokomotywa. Zespół ten pokazał już w zeszłym roku sporą klasę, a dramaturgia spotkań np. z Austrią Wiedeń na długo zapadnie w pamięć kibiców. I to nie tylko tych z Poznania, Gdyni czy Lubina, ale całej piłkarskiej Polski… W tym roku poza kompromitacją Wisły z Levadią Tallin i (prawdopodobnie) rewanżem w konfrontacji Legii z Broendby telewizyjnych transmisji z pucharowych bojów polskich drużyn na razie nie uświadczymy. W tym miejscu muszę podzielić się jednak obawą, że możemy ich w ogóle nie zobaczyć… Zakładając bowiem pesymistyczny scenariusz, Polonia i Legia mogą odpaść z europejskich bojów już w czwartek, Lech zaś nie trafiwszy na posiadającego „odpowiedni potencjał medialny” przeciwnika znów nie wzbudzi zainteresowania telewizji, po czym zaskakująco i spektakularnie z rozgrywek Ligi Europejskiej odpadnie… Tym sposobem nie zobaczylibyśmy „polskich” meczów w europejskich pucharach prawie wcale… Smutne? Bardzo. Realne? Niestety tak.
W tym miejscu muszę poczynić zastrzeżenie: w żadnym razie nie życzę żadnej z wyżej wymienionych ekip takiego rozwoju sytuacji. Nie życzę go bowiem całej polskiej piłce, która jak powietrza potrzebuje teraz dobrych występów naszych drużyn w europejskich pucharach. Po to, żeby dać tej piłce zastrzyk finansowy; po to, żeby pokazać polskie drużyny i polskich piłkarzy komuś innemu niż tylko rodzimym kibicom i asystentowi Ulatowskiemu (to, czy mecze polskich drużyn ogląda Leo Beenhakker może być dyskusyjne); po to, by dać kibicom emocje inne niż reprezentacyjne i wreszcie po to, by udowodnić sobie samym, że z polską piłką klubową nie jest tak najgorzej. A wygląda na to, że jest bardzo źle… Wspominałem wcześniej o powtórce z rozrywki w corocznym, letnim serialu pt. „Polskie kluby i europejskie puchary”. Fatalne występy rodzimych klubów w eliminacjach Ligi Mistrzów to już norma. W tym roku miało być lepiej, bo niby lepsze rozstawienie, rywale teoretycznie łatwiejsi, żadnej Barcelony, czy Realu… a wyszło jak zwykle. W zeszłorocznej edycji Ś.P. Pucharu UEFA Lech był bardzo miłym wyjątkiem. Pozostałe polskie drużyny jakoś nigdy nie angażowały się w te rozgrywki z równą determinacją – przynajmniej jest to moje osobiste odczucie. Można odnieść wrażenie, że włodarze Wisły, Legii czy Groclinu/Polonii wychodzili z założenia, że skoro nie walczymy o Ligę Mistrzów to nie warto inwestować we wzmacnianie drużyny, bo gra nie jest warta świeczki. A czy Wisła, Legia lub Zagłębie walcząc o Ligę Mistrzów jakoś specjalnie i efektownie się wzmocniły? No właśnie… Czego tu brakuje? O co chodzi?
Chyba największą bolączką okazuje się tu brak konsekwencji. I to brak konsekwencji odnoszący się nie tylko do polityki transferowej polskich drużyn próbujących zawojować Europę. Transfery to tylko mały element układanki. Wszystko zaczyna się na dobrą sprawę już od etapu samego planowania sezonu. Inaczej przygotowuje się drużynę mającą od początku lipca walczyć zarówno w Europie, jak i w Ekstraklasie, a inaczej ekipę, której ambicje sięgają tylko podwórka rodzimego, gdzie rozgrywki zaczynają się miesiąc później (o ile zaczynają się w terminie… bo to akurat nic pewnego). Inna musi być rozpiętość kadry, inny rytm przygotowań. Osobiście zaś odnoszę wrażenie (szczególnie słuchając rokrocznych tłumaczeń ze strony przedstawicieli drużyn odpadających z europejskich batalii gdzieś w środku lata), że mimo szumnych deklaracji trenerzy i tak ustawiają przygotowania drużyn w taki sposób, że grając w eliminacjach pucharów zawodnicy wciąż odczuwają skutki wyczerpujących obozów przygotowawczych. Formy nie ma. Ona ma przyjść dopiero na mecze późniejsze… ale do tych niestety często nie dochodzi. Nie wiem jak przedstawia się zdanie Szanownych Czytelników, ale ja osobiście wolałbym aby np. taka krakowska Wisła uszykowawszy się adekwatnie na eliminacje awansowała do Ligi Mistrzów i tam dostawała ciężkie baty będąc kompletnie bez formy, niż liczyć na emocjonujące, acz przegrane boje w eliminacjach skwitowane niemal sakramentalnym: „Bo forma jeszcze nie ta”. Taki awans dałby bowiem dwie rzeczy – konkretne pieniądze dla drużyny za udział w fazie grupowej, a także, co być może ważniejsze przeświadczenie, że Liga Mistrzów jest dla polskich drużyn czymś osiągalnym - o co warto walczyć. Ale wciąż brakuje tej konsekwencji – nawet w postawie takich Panów jak Cupiał czy Walter (a na dalszym planie np. Wojciechowski). Rozumiem rozgoryczenie i zawód po porażce. Ale albo się dąży do celu, albo lepiej dać sobie spokój, szczególnie w takim biznesie jak piłka. I na tą konsekwencję w dążeniu do rozwoju polskiej piłki liczę. Liczę na piłkarzy – że będą gryźli trawę i walczyli do ostatniej minuty w każdym meczu. Liczę na kibiców – że nie będą się odwracali od swoich drużyn i wspierali je nawet w trudnych chwilach. Nie mówiąc już takich sytuacjach, jak obecne relacje kibiców warszawskiej Legii z ich (chyba jednak niezbyt) ukochanym klubem. Liczę na telewizje – że będą promować i pokazywać polską piłkę klubową, bo to jest rynek, który, już bardzo niedługo, może zacząć przynosić naprawdę duże pieniądze. Liczę na właścicieli – że nawet jeśli ich drużynom się nie uda osiągnąć celu, nie będą z miejsca grozili zwolnieniami, wycofaniem się i tym podobnymi posunięciami. Bo to najnormalniej w świecie nie sprzyja budowaniu drużyny i dążeniu do celu. A czy się nie przeliczę – to się okaże w najbliższych dniach. Tak więc Drodzy Państwo: liczę na Was! I życzę konsekwencji w dążeniu do celów.
Maciej Rybicki
czwartek, 30 lipca 2009
Zycięstwo, remis, porażka.
Legia Warszawa na wyjeździe zremisowała 1:1 i nie jest to zły wynik przed rewanżem w Warszawie.
Niestety Polonia Warszawa uległa u siebie 1:0 i będzie niezwykle ciężko wywalczyć awans do Ligii Europejskiej, choć wynik pozostawia taką szansę.
Trzymamy kciuki. Na szczęście blamażu tym razem nie było. Gratulujemy Lechowi Poznań.
środa, 15 lipca 2009
Warszawska piłka w eliminacjach do Ligi Europejskiej.
Polonia Warszawa natomiast rozpoczyna kolejną rundę zmagań od wyjazdowego spotkania w San Marino.
Życzymy powodzenia.
poniedziałek, 13 lipca 2009
piątek, 3 lipca 2009
Polonia Warszawa wygrała.
Zwycięstwo 2:0 powinno pozwolić na spokojny mecz w Warszawie.
Już 9 lipca rewanż w Warszawie.
Więcej o meczu w Podgoricy na http://ksppolonia.pl/web/?typ=news&id=517
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Losowanie UEFA. Polonia Warszawa, Lech Poznań, Legia Warszawa
Wyniki losowania:
I runda kwalifikacji:
Buducnost Podgorica (Czarnogóra) - Polonia Warszawa (Polska)
Pierwszy mecz 2 lipca, rewanż - 9 lipca
II runda kwalifikacji:
Legia Warszawa (Polska) - Olimpi Rustawi (Gruzja)/B36 Torshavn (Wyspy Owcze)
Buducnost Podgorica (Czarnogóra)/Polonia Warszawa (Polska) - Juvenes/Dogana (San Marino)
więcej na www.uefa.com