W piątek odbył się ostatni w tym roku Euro Monitor - na zakończenie w Krakowie. Tomasz Kempski przygotował filmik o Chorzowie, Katowicach i Krakowie. Te dwa miasta: Chorzów i Kraków będące na liście miast rezerwowych Euro 2012 nie zmieniają strategii i nadal mocno starają się o Euro 2012. A jak w praktyce wyglądałaby podróż kibiców z Chorzowa do Krakowa. To pokazuje film przygotowany przez Tomasza Kempskiego.
Idea filmu i współpraca Aleksander Zioło.
Tomasz Kempski (Chorzów - Katowice - Kraków) dla Pilnujemy Euro 2012
Tomasz Kempski opisujący specyfikę Stadionu Śląskiego
niedziela, 16 listopada 2008
sobota, 15 listopada 2008
Po wyborach.
Umarł król, niech żyje król – powiedzmy, bo ciężko byłoby rzec, iż nastało lato po tym, jak listek spadł, w przyrodzie odbywa się to wszak w innej kolejności. Emocje okołowyborcze już opadły, pewnie nawet wśród hungarystów, do grona których powrócić przyjdzie władcy ustępującemu. O to, by jego filologiczne uzdolnienia nie uległy roztrwonieniu – a tym groziłoby koordynowanie prac przed EURO 2012 z ramienia UEFA – zadbać mają władze rzeczonej federacji. Ten tsunamiczny przypływ troski o filologię węgierską nie jest bez związku z wynikiem osławionego głosowania w PZPN. W odczuciu Platiniego tak pasują do siebie Lato i EURO, jak gulasz i awokado, albo i jeszcze gorzej. Szef kuchni, która wypichciła gulasz, nie dość, że mdły w smaku, to jeszcze letni, nie zajmie więc prawdopodobnie prestiżowego i jednak oczekiwanego stanowiska. Zaszczyt ten spotka ponoć Zibiego. Czyżby za zajęcie dobrego, trzeciego miejsca w głosowaniu?
My, publiczność, winni jesteśmy wdzięczność tyleż bezbrzeżną, ile głęboką, tym wszystkim, którzy zgotowali nam to zacne widowisko. Ileż mieliśmy uciechy ze słów działaczy, tych niezłomnych strażników niezawisłości PZPN, najszczerszych demokratów, oburzonych, że jakiś Surkis próbuje dyktować werdykt. Serce rosło, gdy delegaci wręcz wzdragali się na samą myśl, że jakiekolwiek rozwiązania gotów ktoś przepychać kolanem i aktówką przyklepywać. Przecież to obce chlubnym tradycjom ich związku i ustabilizowanym tu zachodnim standardom. Oni, prawda, by tak nigdy…
Gdyby ktoś dziś spróbował ryzykownego porównania wyborów w PZPN i prezydenckiej elekcji w USA, doszedłby do ciekawych wniosków. Jak wiadomo, na niektórych „republikańskich” obszarach wygrał kandydat demokratów. Przyjmijmy, że podstawowy wpływ na ten wynik miały racjonalne kalkulacje i w konsekwencji reorientacje wyborców, a nie tylko różnice w wydatkach obu sztabów na reklamy i nie aktywizacja dotąd raczej biernych grup obywateli. Przy takim założeniu można wielu Amerykanom przypisać następujący pogląd: najaktualniejsze wyzwania wymagają radykalnej zmiany, mniejsza o to, czy rządzić będzie „nasz”, czy nie „nasz” człowiek. Podobne poczucie odpowiedzialności u delegatów na zjazd wyborczy PZPN nie zwyciężyło. Chromolić Euro, nie nasza broszka, panie. Związek jest, jaki jest, ale my go zmienić nie damy. Ma on tam może i swoje minusy, rozchodzi się o to, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów.
Inna sprawa, jaki obraz rywalizacji między kandydatami rysowało przed wyborami wielu dziennikarzy. Ze szczególnym upodobaniem pisano i mówiono o Zdzisławie Kręcinie, którego personalia pojawiały się zresztą wówczas w wersji nieco bardziej zwartej niż powyższa – z przyczyn powszechnie znanych. Ktoś słabiej obeznany z piłkarskimi aktualnościami mógł wówczas pomyśleć, że swoją kandydatkę wystawiła Partia Kobiet. Słyszał bowiem, jak zastanawiano się rozwlekle, co to będzie, gdy wygra jakaś Zdzisławka. Zdzisław K. doczekał się charakterystyk bezlitosnych. Może i trafnie, ale niezbyt grzecznie kojarzono jego aparycję z wyglądem aparatczyków, portretowanych w sposób niezrównany w późnych komediach Barei. Gdyby trafiło na żurnalistów bardziej oczytanych (jak wiadomo, dziennikarze literacką erudycją grzeszą nieczęsto), pewnie by się powołali jeszcze na wizerunki partyjniaków z powieści Kazimierza Orłosia i na pewien kongenialny fragment Małej apokalipsy. Bo tak pisał Konwicki: Oto płyną w tę i w tamtą stronę jakieś przykre pyski. Złe, niechlujne, napiętnowane dziedziczną i nieodwracalną brzydotą. Czasem mignie między nimi obły arbuz mordy aparatczyka państwowego lub partyjnego. Oni się wyróżniają jakimś opuchnięciem alkoholicznym, paskudnymi rzadkimi włoskami układającymi się w przykrych loczkach na spoconych czaszkach. Ich wyróżniają małe, bystre i podejrzliwe oczka, pulchne gąbczaste policzki, ich odróżnia brak ust, które zastępuje otworek do wygłaszania referatów. Chryste Panie, kiedy to się stało, kiedy to społeczeństwo zła wiedźma przemieniła za karę w wielki tabun jaskiniowców.
Prawda, że i tym dałoby się Kręcinie przygrzmocić? W którymś momencie jednak zaczyna się łomotanemu z lekka współczuć. I kiełkuje nieśmiało pytanie, czy obrany przez tego lub owego dziennikarza ton ostry, aż zgrzyta, na pewno świadczy o jego bezkompromisowości. A może delikwent paszkwilancko sobie podokazywał, bo ktoś ważny smyczy popuścił? Odrzuciwszy tak gorzkie domysły, mniemam, że jest jeszcze inaczej: wszystkim rozprawiającym w Polsce o sprawach publicznych weszło w nawyk używanie języka wojny. Od jakiegoś czasu każda wypowiedź publicystyczna musi zawierać dozę jadu pod adresem „kartoflanego” lub „wilczookiego” oraz kapkę wazeliny, puszczonej z myślą o politycznym ulubieńcu. Nie da się zająć stanowiska w jakiejkolwiek istotniejszej sprawie, jeśli się wcześniej starannie nie obsiusia granic swojego rewiru politycznych przeświadczeń – tak media spsiały. Zadziałał więc prosty mechanizm – zaadaptowania najłatwiej dostępnych wzorów mówienia o różnicach programowych i osobowościowych. W Bońku, Kręcinie i Lacie wystarczyło dostrzec bohaterów innych naszych aktualnych opowieści – i już komentarze popłynęły równym strumieniem.
Pozostaje sobie życzyć, by deprecjonujące opinie na temat nowego prezesa PZPN okazały się prędzej czy później tylko efektem wspomnianego automatyzmu poznawczego. Pozostaje sobie życzyć, by pokonani (Boniek, może i Listkiewicz) zagrali na odpowiadających im pozycjach w drużynie, która skutecznie zagra o udane EURO 2012.
Damian Strzeszewski w ramach Pilnujemy Euro 2012
My, publiczność, winni jesteśmy wdzięczność tyleż bezbrzeżną, ile głęboką, tym wszystkim, którzy zgotowali nam to zacne widowisko. Ileż mieliśmy uciechy ze słów działaczy, tych niezłomnych strażników niezawisłości PZPN, najszczerszych demokratów, oburzonych, że jakiś Surkis próbuje dyktować werdykt. Serce rosło, gdy delegaci wręcz wzdragali się na samą myśl, że jakiekolwiek rozwiązania gotów ktoś przepychać kolanem i aktówką przyklepywać. Przecież to obce chlubnym tradycjom ich związku i ustabilizowanym tu zachodnim standardom. Oni, prawda, by tak nigdy…
Gdyby ktoś dziś spróbował ryzykownego porównania wyborów w PZPN i prezydenckiej elekcji w USA, doszedłby do ciekawych wniosków. Jak wiadomo, na niektórych „republikańskich” obszarach wygrał kandydat demokratów. Przyjmijmy, że podstawowy wpływ na ten wynik miały racjonalne kalkulacje i w konsekwencji reorientacje wyborców, a nie tylko różnice w wydatkach obu sztabów na reklamy i nie aktywizacja dotąd raczej biernych grup obywateli. Przy takim założeniu można wielu Amerykanom przypisać następujący pogląd: najaktualniejsze wyzwania wymagają radykalnej zmiany, mniejsza o to, czy rządzić będzie „nasz”, czy nie „nasz” człowiek. Podobne poczucie odpowiedzialności u delegatów na zjazd wyborczy PZPN nie zwyciężyło. Chromolić Euro, nie nasza broszka, panie. Związek jest, jaki jest, ale my go zmienić nie damy. Ma on tam może i swoje minusy, rozchodzi się o to, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów.
Inna sprawa, jaki obraz rywalizacji między kandydatami rysowało przed wyborami wielu dziennikarzy. Ze szczególnym upodobaniem pisano i mówiono o Zdzisławie Kręcinie, którego personalia pojawiały się zresztą wówczas w wersji nieco bardziej zwartej niż powyższa – z przyczyn powszechnie znanych. Ktoś słabiej obeznany z piłkarskimi aktualnościami mógł wówczas pomyśleć, że swoją kandydatkę wystawiła Partia Kobiet. Słyszał bowiem, jak zastanawiano się rozwlekle, co to będzie, gdy wygra jakaś Zdzisławka. Zdzisław K. doczekał się charakterystyk bezlitosnych. Może i trafnie, ale niezbyt grzecznie kojarzono jego aparycję z wyglądem aparatczyków, portretowanych w sposób niezrównany w późnych komediach Barei. Gdyby trafiło na żurnalistów bardziej oczytanych (jak wiadomo, dziennikarze literacką erudycją grzeszą nieczęsto), pewnie by się powołali jeszcze na wizerunki partyjniaków z powieści Kazimierza Orłosia i na pewien kongenialny fragment Małej apokalipsy. Bo tak pisał Konwicki: Oto płyną w tę i w tamtą stronę jakieś przykre pyski. Złe, niechlujne, napiętnowane dziedziczną i nieodwracalną brzydotą. Czasem mignie między nimi obły arbuz mordy aparatczyka państwowego lub partyjnego. Oni się wyróżniają jakimś opuchnięciem alkoholicznym, paskudnymi rzadkimi włoskami układającymi się w przykrych loczkach na spoconych czaszkach. Ich wyróżniają małe, bystre i podejrzliwe oczka, pulchne gąbczaste policzki, ich odróżnia brak ust, które zastępuje otworek do wygłaszania referatów. Chryste Panie, kiedy to się stało, kiedy to społeczeństwo zła wiedźma przemieniła za karę w wielki tabun jaskiniowców.
Prawda, że i tym dałoby się Kręcinie przygrzmocić? W którymś momencie jednak zaczyna się łomotanemu z lekka współczuć. I kiełkuje nieśmiało pytanie, czy obrany przez tego lub owego dziennikarza ton ostry, aż zgrzyta, na pewno świadczy o jego bezkompromisowości. A może delikwent paszkwilancko sobie podokazywał, bo ktoś ważny smyczy popuścił? Odrzuciwszy tak gorzkie domysły, mniemam, że jest jeszcze inaczej: wszystkim rozprawiającym w Polsce o sprawach publicznych weszło w nawyk używanie języka wojny. Od jakiegoś czasu każda wypowiedź publicystyczna musi zawierać dozę jadu pod adresem „kartoflanego” lub „wilczookiego” oraz kapkę wazeliny, puszczonej z myślą o politycznym ulubieńcu. Nie da się zająć stanowiska w jakiejkolwiek istotniejszej sprawie, jeśli się wcześniej starannie nie obsiusia granic swojego rewiru politycznych przeświadczeń – tak media spsiały. Zadziałał więc prosty mechanizm – zaadaptowania najłatwiej dostępnych wzorów mówienia o różnicach programowych i osobowościowych. W Bońku, Kręcinie i Lacie wystarczyło dostrzec bohaterów innych naszych aktualnych opowieści – i już komentarze popłynęły równym strumieniem.
Pozostaje sobie życzyć, by deprecjonujące opinie na temat nowego prezesa PZPN okazały się prędzej czy później tylko efektem wspomnianego automatyzmu poznawczego. Pozostaje sobie życzyć, by pokonani (Boniek, może i Listkiewicz) zagrali na odpowiadających im pozycjach w drużynie, która skutecznie zagra o udane EURO 2012.
Damian Strzeszewski w ramach Pilnujemy Euro 2012
piątek, 14 listopada 2008
Inwestycje w Krakowie powiązane z przygotowaniami do Euro 2012.
Oprócz remontu stadionu Kraków ma w planach kolejne inwestycje:
- nowy dworzec kolejowy w podziemiach Galerii Krakowskiej (pomieszczenie już od kilku lat czeka na zagospodarowanie). Budżet państwa dał 55mln zł na jego budowę, ponadto ma zostać (dworzec) połączony z węzłem sieci podmiejskiej. Ciekawostką jest fakt, iż kibice, drużyny itd. podróżujący do Polski samolotami będą mogli nadać swój bagaż, do lotniska dojadą wtedy tylko z podręcznym bagażem szynobusem.
- torowisko tramwajowe do kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Pychowicach, oraz dokupi tramwaje
- przebudowa torów tramwajowych w okolicach Krakowa (w ten sposób ma powstać szybka kolej podmiejska połączona z komunikacją miejską)
- budowa nowych torów kolejowych na lotnisko, odpowiedzialne są za to przedsięwzięcie Polskie Koleje Państwowe, koszt: ok. 30 mln zł. Wtedy do lotniska w Balicach będzie mógł podjechać każdy pociąg lub szynobus.
Kompleks sportowo-rehabilitacyjny
budynek powstanie z myślą o hokeistach i piłkarzach Cracovii, za 80mln zł na Cichym Kąciku. Wynik przetargu ogłoszono pod koniec października 2008 roku.
Jury pod przewodnictwem Krzysztofa Leśnodorskiego wybrało pracownię APA Czech-Duliński-Wróbel Agencja Projektowa "Architektura" Sp. z o.o. do walki o wybranie projektu walczyło tylko 6 firm. Jak tłumaczy prezes Cracovii Janusz Filipiak było to spowodowane ograniczeniami architektonicznymi.
w skład kompleksu wejdą:
- pięciogwiazdkowy hotel (z ok. 150 pokojami),
- sala klubowa i konferencyjna,
- kompleks Aqua (z 25-metrowym basenem pływackim, szeregiem atrakcji wodnych oraz sauną),
- ośrodek krioterapii i odnowy biologicznej (pokoje do masaży, do fizykoterapii, pomieszczenia fitness, pokoje do kosmetyki ciała),
- grota solna,
- siłownia
- cztery korty tenisowe
- kompleks rozrywkowo-gastronomiczny (z salą bowlingową i bilardową)
- powstanie również wielofunkcyjny kompleks medyczno-rehabilitacyjny (połączony z siłownią oraz kompleksem Aqua oraz krio i odnową biologiczną)
Hanna Stadnik dla Pilnujemy Euro 2012
- nowy dworzec kolejowy w podziemiach Galerii Krakowskiej (pomieszczenie już od kilku lat czeka na zagospodarowanie). Budżet państwa dał 55mln zł na jego budowę, ponadto ma zostać (dworzec) połączony z węzłem sieci podmiejskiej. Ciekawostką jest fakt, iż kibice, drużyny itd. podróżujący do Polski samolotami będą mogli nadać swój bagaż, do lotniska dojadą wtedy tylko z podręcznym bagażem szynobusem.
- torowisko tramwajowe do kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Pychowicach, oraz dokupi tramwaje
- przebudowa torów tramwajowych w okolicach Krakowa (w ten sposób ma powstać szybka kolej podmiejska połączona z komunikacją miejską)
- budowa nowych torów kolejowych na lotnisko, odpowiedzialne są za to przedsięwzięcie Polskie Koleje Państwowe, koszt: ok. 30 mln zł. Wtedy do lotniska w Balicach będzie mógł podjechać każdy pociąg lub szynobus.
Kompleks sportowo-rehabilitacyjny
budynek powstanie z myślą o hokeistach i piłkarzach Cracovii, za 80mln zł na Cichym Kąciku. Wynik przetargu ogłoszono pod koniec października 2008 roku.
Jury pod przewodnictwem Krzysztofa Leśnodorskiego wybrało pracownię APA Czech-Duliński-Wróbel Agencja Projektowa "Architektura" Sp. z o.o. do walki o wybranie projektu walczyło tylko 6 firm. Jak tłumaczy prezes Cracovii Janusz Filipiak było to spowodowane ograniczeniami architektonicznymi.
w skład kompleksu wejdą:
- pięciogwiazdkowy hotel (z ok. 150 pokojami),
- sala klubowa i konferencyjna,
- kompleks Aqua (z 25-metrowym basenem pływackim, szeregiem atrakcji wodnych oraz sauną),
- ośrodek krioterapii i odnowy biologicznej (pokoje do masaży, do fizykoterapii, pomieszczenia fitness, pokoje do kosmetyki ciała),
- grota solna,
- siłownia
- cztery korty tenisowe
- kompleks rozrywkowo-gastronomiczny (z salą bowlingową i bilardową)
- powstanie również wielofunkcyjny kompleks medyczno-rehabilitacyjny (połączony z siłownią oraz kompleksem Aqua oraz krio i odnową biologiczną)
Hanna Stadnik dla Pilnujemy Euro 2012
Etykiety:
Euro 2012,
Hanna Stadnik,
Kraków,
Pilnujemy Euro 2012
czwartek, 13 listopada 2008
KRAKÓW A STADION EURO 2012.
Na chwilę obecną na terenie miasta Kraków znajdują się trzy stadiony. Wisły, Cracovi, Hutnika. Największy jest stadion Wisły Kraków który liczy ok. 15 000 miejsc.
Bardzo dużym plusem jest fakt, że ten, na którym będą rozgrywane najważniejsze mecze „stoi” nie jak chociażby w przypadku Wrocławia czy Gdańsk i Warszawy, że trzeba go będzie dopiero zbudować.
Do tego Kraków posiada jeszcze dwa obiekty. Niestety nie spełniają one wymogów, by były na nich rozgrywane mecze (wymóg to 30 000 miejsc), ale będą służyły do treningów, co również jest bardzo istotne.
Stadion Cracovi – 6,5 tys miejsc, ulica Kałuży 1
oraz Stadion HS Hutnik – 12 800 miejsc, ulica Ptaszyckiego 4.
w skrócie więc wygląda to następująco:
1. planowane mecze: grupowe
2. całkowita pojemność 33000 osób (w tym 30 000 kibiców)
3. aktualny stan: remont
4. planowane oddanie do użytku: 2010 rok.
O nowym stadionie w Krakowie zaczęto myśleć już w 1998 roku, czyli na długo przed decyzja o organizacji EURO.
Przez jakiś czas zastanawiano się nad tym, by połączyć dwa Krakowskie kluby: Wisłę i Cracovię jednym stadionem, który byłby bardzo wygodny, jeśli by rozpatrywać jego funkcjonalność pod względem rozgrywek na EURO 2012 – mógłby zmieścić 40tys widzów. Zrezygnowano jednak z tego pomysłu z tego względu, że kibice tych dwu klubów niestety nie żyją ze sobą w zgodzie. Do tego dochodziły kwestie pieniędzy oraz ta, najbardziej charakterystyczna dla jakiejkolwiek budowy w Polsce: problem z wykupem gruntu. Aby władze mogły się ubiegać o dotacje działka powinna być własnością miasta. Stała się tak dopiero w 2004 roku.
W 2004 wrócono z powrotem do planu Obtułowicza(, absolwenta Politechniki Krakowskiej, wieloletniego architekta tegoż miasta, radnego (1998-2002) oraz kandydata na prezydenta Krakowa z ramienia SKL-RNP w 2004 roku, laureata honorowej nagrody SARP).
Trochę musiano go zmodyfikować na potrzeby euro (usunięcie narożników, dodanie miejsc, by było 30tys wymaganych).
W 2001 roku przedstawiciele firmy HOK Sport proponowały władzom Krakowa budowę stadionu za 120mln zł. To obrazuje jak dużo, stosunkowo działo się wokół stadionu.
Plan przebudowy stadionu wygląda więc następująco:
1. trybuna E – 11.2004-6 2006, koszt 35mln zł. (Prace ziemne: wykopy, palowanie, Zbrojenie oczepów i podpór Filary, belki konstrukcyjne, fundamenty Pylony, wsporniki, stalowa konstrukcja Zadaszenie trybuny, montaż prefabrykatów Montaż krzesełek, prace wykończeniowe, Budowa zaplecza pod trybuną
2. trybuna północna – 11 2004- 6 2006, koszt 35mln zł (prace: takie same jak trybuna E)
3. pawilon medialny – 9 2007 – 2 2008
4. rozbiórka trybuny wschodniej
5. budowa trybuny wschodniej
6. rozbiórka trybuny głównej
7. zaplecze pod sektorem D
8. budowa trybuny głównej
9. budowa parkingów
10. infrastruktura techniczna
Planowany czas zakończenia inwestycji: grudzień 2010, łączny koszt 300mln zł.
Inwestycja, jak już wyżej wspomniałam, obejmuje modernizację obiektu przy ulicy Reymonta.
Przetarg na koncepcję stadionu wygrała pracownia Wojciecha Obtułowicza
Rozbudowa obiektu, której projekt przygotował Obtułowicz ma szczególny charakter. Znajdujemy trochę uczuć jak: przywiązanie do tradycji Krakowa („Tradycja w Krakowie jest najważniejsza. To miasto cechuje wyjątkowa wrażliwość historyczna i w ten sposób staraliśmy się dać tego wyraz”) oraz barw klubowych Wisły Kraków – czyli niebieski na wyższych częściach projektu też nie jest przypadkowy.
Jednym słowem stadion ma oddawać, swoim wyglądem, ducha Krakowa oraz ma być niekonwencjonalny, ponieważ konwencjonalne rozwiązania powodują 'skażenie architektury' wg autora projektu.
Jednak wbrew pozorom stadion, jakiego obraz wyłania się z projektu jest, nie okrągły, jak np. we Wrocławiu, a prostokątny, czyli jednak bardzo konwencjonalny...
„Obiekt ma prezentować miejsce i rangę, z jaką podchodzimy do piłki nożnej. W tym projekcie staraliśmy się za wszelką cenę stronić od rozwiązań typowych, ponieważ uważam, że powodują skażenie architektury. Stadion powinien być jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy i niepowtarzalny - uważa Obtułowicz.”
co nowego zatem na stadionie Wisły Kraków?
1. nowa elewacja trybun wschodniej i zachodniej (mają nawiązywać do historycznej kolumnady wokół stadionu z lat 50-tych)
2. dodanie drugiego poziomu balkonów na obu trybunach wschodniej i zachodniej
3. zastąpienie ukośnych cięgien ażurową konstrukcją słupową
4. montaż naświetlenia estradowego, by po zakończeniu EURO obiekt mógł być wykorzystywany do innych imprez
5. szklane windy do loży VIP-ów, komentatorów i obserwatorów
6. salon biznesowo-bankietowy
Mimo, że projekt jest nowoczesny, ideologicznie ciekawy nie obyło się bez niedociągnięć:
- Zbyt duże odległości dzielące trybuny od boiska
- Trybuny zaprojektowane bez uwzględnienia tzw. dróg dojścia
- Wystające na zewnątrz elewacji urządzenia wentylacyjne
- W zapleczu trybuny południowej uwzględniono tylko jedną szatnie
- Sektory oddzielone od siebie szklanymi przegrodami
Więcej na www.stadionwisly.info
Hanna Stadnik w ramach Pilnujemy Euro 2012
Bardzo dużym plusem jest fakt, że ten, na którym będą rozgrywane najważniejsze mecze „stoi” nie jak chociażby w przypadku Wrocławia czy Gdańsk i Warszawy, że trzeba go będzie dopiero zbudować.
Do tego Kraków posiada jeszcze dwa obiekty. Niestety nie spełniają one wymogów, by były na nich rozgrywane mecze (wymóg to 30 000 miejsc), ale będą służyły do treningów, co również jest bardzo istotne.
Stadion Cracovi – 6,5 tys miejsc, ulica Kałuży 1
oraz Stadion HS Hutnik – 12 800 miejsc, ulica Ptaszyckiego 4.
w skrócie więc wygląda to następująco:
1. planowane mecze: grupowe
2. całkowita pojemność 33000 osób (w tym 30 000 kibiców)
3. aktualny stan: remont
4. planowane oddanie do użytku: 2010 rok.
O nowym stadionie w Krakowie zaczęto myśleć już w 1998 roku, czyli na długo przed decyzja o organizacji EURO.
Przez jakiś czas zastanawiano się nad tym, by połączyć dwa Krakowskie kluby: Wisłę i Cracovię jednym stadionem, który byłby bardzo wygodny, jeśli by rozpatrywać jego funkcjonalność pod względem rozgrywek na EURO 2012 – mógłby zmieścić 40tys widzów. Zrezygnowano jednak z tego pomysłu z tego względu, że kibice tych dwu klubów niestety nie żyją ze sobą w zgodzie. Do tego dochodziły kwestie pieniędzy oraz ta, najbardziej charakterystyczna dla jakiejkolwiek budowy w Polsce: problem z wykupem gruntu. Aby władze mogły się ubiegać o dotacje działka powinna być własnością miasta. Stała się tak dopiero w 2004 roku.
W 2004 wrócono z powrotem do planu Obtułowicza(, absolwenta Politechniki Krakowskiej, wieloletniego architekta tegoż miasta, radnego (1998-2002) oraz kandydata na prezydenta Krakowa z ramienia SKL-RNP w 2004 roku, laureata honorowej nagrody SARP).
Trochę musiano go zmodyfikować na potrzeby euro (usunięcie narożników, dodanie miejsc, by było 30tys wymaganych).
W 2001 roku przedstawiciele firmy HOK Sport proponowały władzom Krakowa budowę stadionu za 120mln zł. To obrazuje jak dużo, stosunkowo działo się wokół stadionu.
Plan przebudowy stadionu wygląda więc następująco:
1. trybuna E – 11.2004-6 2006, koszt 35mln zł. (Prace ziemne: wykopy, palowanie, Zbrojenie oczepów i podpór Filary, belki konstrukcyjne, fundamenty Pylony, wsporniki, stalowa konstrukcja Zadaszenie trybuny, montaż prefabrykatów Montaż krzesełek, prace wykończeniowe, Budowa zaplecza pod trybuną
2. trybuna północna – 11 2004- 6 2006, koszt 35mln zł (prace: takie same jak trybuna E)
3. pawilon medialny – 9 2007 – 2 2008
4. rozbiórka trybuny wschodniej
5. budowa trybuny wschodniej
6. rozbiórka trybuny głównej
7. zaplecze pod sektorem D
8. budowa trybuny głównej
9. budowa parkingów
10. infrastruktura techniczna
Planowany czas zakończenia inwestycji: grudzień 2010, łączny koszt 300mln zł.
Inwestycja, jak już wyżej wspomniałam, obejmuje modernizację obiektu przy ulicy Reymonta.
Przetarg na koncepcję stadionu wygrała pracownia Wojciecha Obtułowicza
Rozbudowa obiektu, której projekt przygotował Obtułowicz ma szczególny charakter. Znajdujemy trochę uczuć jak: przywiązanie do tradycji Krakowa („Tradycja w Krakowie jest najważniejsza. To miasto cechuje wyjątkowa wrażliwość historyczna i w ten sposób staraliśmy się dać tego wyraz”) oraz barw klubowych Wisły Kraków – czyli niebieski na wyższych częściach projektu też nie jest przypadkowy.
Jednym słowem stadion ma oddawać, swoim wyglądem, ducha Krakowa oraz ma być niekonwencjonalny, ponieważ konwencjonalne rozwiązania powodują 'skażenie architektury' wg autora projektu.
Jednak wbrew pozorom stadion, jakiego obraz wyłania się z projektu jest, nie okrągły, jak np. we Wrocławiu, a prostokątny, czyli jednak bardzo konwencjonalny...
„Obiekt ma prezentować miejsce i rangę, z jaką podchodzimy do piłki nożnej. W tym projekcie staraliśmy się za wszelką cenę stronić od rozwiązań typowych, ponieważ uważam, że powodują skażenie architektury. Stadion powinien być jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy i niepowtarzalny - uważa Obtułowicz.”
co nowego zatem na stadionie Wisły Kraków?
1. nowa elewacja trybun wschodniej i zachodniej (mają nawiązywać do historycznej kolumnady wokół stadionu z lat 50-tych)
2. dodanie drugiego poziomu balkonów na obu trybunach wschodniej i zachodniej
3. zastąpienie ukośnych cięgien ażurową konstrukcją słupową
4. montaż naświetlenia estradowego, by po zakończeniu EURO obiekt mógł być wykorzystywany do innych imprez
5. szklane windy do loży VIP-ów, komentatorów i obserwatorów
6. salon biznesowo-bankietowy
Mimo, że projekt jest nowoczesny, ideologicznie ciekawy nie obyło się bez niedociągnięć:
- Zbyt duże odległości dzielące trybuny od boiska
- Trybuny zaprojektowane bez uwzględnienia tzw. dróg dojścia
- Wystające na zewnątrz elewacji urządzenia wentylacyjne
- W zapleczu trybuny południowej uwzględniono tylko jedną szatnie
- Sektory oddzielone od siebie szklanymi przegrodami
Więcej na www.stadionwisly.info
Hanna Stadnik w ramach Pilnujemy Euro 2012
Etykiety:
Cracovia,
Euro 2012,
Hanna Stadnik,
Hutnik Kraków,
Kraków,
Pilnujemy Euro 2012,
Wisła Kraków
środa, 12 listopada 2008
Pomiędzy Katowicami, a Chorzowem.
Kiedy z ulicy Chorzowskiej wyglądamy Stadionu Śląskiego, w międzyczasie możemy dokonać rzeczy niemożliwej. Być w dwóch miejscach jednocześnie. Z jednej strony na Katowickim Osiedlu Tysiąclecia, z drugiej na terenie chorzowskiego Stadionu Śląskiego . Pikanterii, tej dualnej rzeczywistości może dodawać fakt, iż chorzowski stadion, chorzowskim jest tylko z nazwy.
Stadion Śląski mieści się na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, którego właścicielem jest samorząd wojewódzki, a nie jak mogło by się wydawać samorząd miejski . Modernizacja WPKiW stanowi jeden z elementów strategii dotyczącej Euro2012, to największy park śródmiejski w Europie i jego potencjał podczas tak wielkiej imprezy jest nie do przecenienia. Problem jednak mógł się pojawić gdyby nie „śląskie lobby” w Ministerstwie Skarbu na początku tego roku. Minister Aleksander Grad przekazał posłom listę firm do prywatyzacji na 2008 rok ( państwo chciało sprzedać posiadane przez nie 26 % udziałów w WPKiW) Proszę sobie wyobrazić czym mogła by się skończyć taka lekkomyślność ? . W sierpniu br. odbyło się nieodpłatne przekazanie całości udziałów samorządowi.
Kiedy pytam na Stadionie o specyfikę tego obiektu w kontekście euro 2012, jestem przez dyrektora Marka Szczerbowskiego odesłany do specjalnie utworzonego biura ds. Przygotowania Euro 2012 w Województwie Śląskim działającym przy Urzędzie Marszałkowskim. Z punktu widzenia kibica, człowieka , któremu nie jest obojętna kwestia organizacji tego wielkiego piłkarskiego święta, właśnie na Śląsku sytuacja zaangażowania władz - największej aglomeracji miejskiej w Polsce – może napawać optymizmem. Powstaje jednak pytanie, czy Stadion Śląski ze względu na swe atrakcyjne położenie wobec głównych śląskich miast ( kwestia kilku do kilkunastu minut jazdy samochodem ) stanie się wielkim wspólnym przedsięwzięciem ? Czy istnieje śląska koalicja dotycząca Euro 2012 ?
Pytań jest coraz więcej, powoli należy zacząć szukać odpowiedzi, odpowiedzi, które przyjmą zinstytucjonalizowany charakter i doprowadzą „Śląski” do wielkiej europejskiej czołówki.
Tomasz Kempski(Chorzów - Katowice - Kraków)dla Pilnujemy Euro 2012
Stadion Śląski mieści się na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, którego właścicielem jest samorząd wojewódzki, a nie jak mogło by się wydawać samorząd miejski . Modernizacja WPKiW stanowi jeden z elementów strategii dotyczącej Euro2012, to największy park śródmiejski w Europie i jego potencjał podczas tak wielkiej imprezy jest nie do przecenienia. Problem jednak mógł się pojawić gdyby nie „śląskie lobby” w Ministerstwie Skarbu na początku tego roku. Minister Aleksander Grad przekazał posłom listę firm do prywatyzacji na 2008 rok ( państwo chciało sprzedać posiadane przez nie 26 % udziałów w WPKiW) Proszę sobie wyobrazić czym mogła by się skończyć taka lekkomyślność ? . W sierpniu br. odbyło się nieodpłatne przekazanie całości udziałów samorządowi.
Kiedy pytam na Stadionie o specyfikę tego obiektu w kontekście euro 2012, jestem przez dyrektora Marka Szczerbowskiego odesłany do specjalnie utworzonego biura ds. Przygotowania Euro 2012 w Województwie Śląskim działającym przy Urzędzie Marszałkowskim. Z punktu widzenia kibica, człowieka , któremu nie jest obojętna kwestia organizacji tego wielkiego piłkarskiego święta, właśnie na Śląsku sytuacja zaangażowania władz - największej aglomeracji miejskiej w Polsce – może napawać optymizmem. Powstaje jednak pytanie, czy Stadion Śląski ze względu na swe atrakcyjne położenie wobec głównych śląskich miast ( kwestia kilku do kilkunastu minut jazdy samochodem ) stanie się wielkim wspólnym przedsięwzięciem ? Czy istnieje śląska koalicja dotycząca Euro 2012 ?
Pytań jest coraz więcej, powoli należy zacząć szukać odpowiedzi, odpowiedzi, które przyjmą zinstytucjonalizowany charakter i doprowadzą „Śląski” do wielkiej europejskiej czołówki.
Tomasz Kempski(Chorzów - Katowice - Kraków)dla Pilnujemy Euro 2012
wtorek, 11 listopada 2008
Państwo, a Euro 2012.
Dzisiaj rocznica odzyskania przez Polskę po 123 latach Niepodległości. To już 90 rocznica. Federacja piłkarska jest niewiele młodsza.
Polski Związek Piłki Nożnej jest największym, a zarazem jednym z najstarszych polskich związków sportowych. Zjazd założycielski odbył się w dniach 20 i 21 grudnia 1919 roku w Warszawie. Opracowano wówczas i zatwierdzono Statut stowarzyszenia, którego twórcami byli Józef Lustgarten, Jan Polakiewicz i Jan Weyssenhoff. Pierwszym Prezesem Związku wybrano znanego działacza Cracovii Kraków doktora Edwarda Cetnarowskiego. Pierwszą siedzibą PZPN był Kraków. Rok później zaczęły powstawać okręgowe związki piłkarskie. W 1920 roku działały już cztery regionalne związki: krakowski, lwowski, łódzki i poznański.(za www.pzpn.pl)
Dzisiaj w trakcie przygotowań do Euro 2012 nieodzowna jest rola Państwa. To właśnie aparat państwa Polskiego jest gwarantem turnieju finałowego Euro 2012. To państwo Polskie gwarantuje, że wszystkie niezbędne inwestycje zostaną poczynione. Powstaną stadiony, a pozostała niezbędna infrastruktura zostanie również wybudowana. Niezwykłą rolę w tych przygotowaniach powierzono spółce PL.2012 i to w dużej mierze na niej spoczywa koordynacja przygotowań.
Właśnie dzięki spółce PL 2012 możemy się zapoznać z Master Planem przygotowań. Podobny dokument sporządzono również na Ukrainie. Zachęcamy do zapoznania się z wersją skróconą Master Planu dostępną na stronie spółki PL 2012
Polski Związek Piłki Nożnej jest największym, a zarazem jednym z najstarszych polskich związków sportowych. Zjazd założycielski odbył się w dniach 20 i 21 grudnia 1919 roku w Warszawie. Opracowano wówczas i zatwierdzono Statut stowarzyszenia, którego twórcami byli Józef Lustgarten, Jan Polakiewicz i Jan Weyssenhoff. Pierwszym Prezesem Związku wybrano znanego działacza Cracovii Kraków doktora Edwarda Cetnarowskiego. Pierwszą siedzibą PZPN był Kraków. Rok później zaczęły powstawać okręgowe związki piłkarskie. W 1920 roku działały już cztery regionalne związki: krakowski, lwowski, łódzki i poznański.(za www.pzpn.pl)
Dzisiaj w trakcie przygotowań do Euro 2012 nieodzowna jest rola Państwa. To właśnie aparat państwa Polskiego jest gwarantem turnieju finałowego Euro 2012. To państwo Polskie gwarantuje, że wszystkie niezbędne inwestycje zostaną poczynione. Powstaną stadiony, a pozostała niezbędna infrastruktura zostanie również wybudowana. Niezwykłą rolę w tych przygotowaniach powierzono spółce PL.2012 i to w dużej mierze na niej spoczywa koordynacja przygotowań.
Właśnie dzięki spółce PL 2012 możemy się zapoznać z Master Planem przygotowań. Podobny dokument sporządzono również na Ukrainie. Zachęcamy do zapoznania się z wersją skróconą Master Planu dostępną na stronie spółki PL 2012
Etykiety:
Aleksander Z. Zioło,
Chorzów,
Euro 2012,
Gdańsk,
Kraków,
Pilnujemy Euro 2012,
PL.2012,
Poznań,
Warszawa,
Wrocław
poniedziałek, 10 listopada 2008
Kraków, a Euro 2012.
KRAKÓW EURO 2012
Kraków jest kolejnym miastem, które zobowiązało się przygotować bazę do rozgrywek Euro 2012.
Mamy na myśli: stadion, bazę noclegowo-treningową, drogi oraz cały szereg udogodnień i atrakcji dla kibiców.
Wybór Krakowa do organizacji tego typu przedsięwzięcia był dobry nie tylko z powodu ogromnej popularności jaką to miasto cieszy się wśród polaków i obcokrajowców, ale również z tego względu, że mistrzem Polski w Piłce Nożnej na sezon 2007/2008 był właśnie Krakowski klub – Wisła Kraków. Kraków to także m.in. Cracovia, Hutnik.
W 2007 roku władze Krakowa zorganizowały kilka przedsięwzięć mających na celu zachęcenie oraz rozreklamowanie Krakowa jako miasta przygotowującego się do EURO 2012:
1. 26 i 27 kwietnia krakowianie podpisywali się pod listem do władz UEFA, by dać wyraz swojemu entuzjazmowi w organizacji przez swoje miasto rozgrywek.
2. 8 maja prezydent Krakowa oraz Marszałek Małopolski Marek Nawara, Wicewojewoda Andrzej Mucha, Prezes MZPN Ryszard Niemiec, Prezes Wisły SSA Mariusz Heler, Prezes Cracovii Janusz Filipiak oraz Politycy PO i PiS, podpisali wspólny dokument - deklarację współdziałania ponad podziałami na rzecz organizacji EURO 2012 w Krakowie.
12 czerwca 2007 został powołany przez Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego komitet „Kraków Euro 2012”, którego przewodniczącym jest również prezydent, zastępcą przewodniczącego jest także zastępca prezydenta ds. infrastruktury miasta Wiesław Starowicz.
Do głównych zadań Komitetu należą:
- realizacja inwestycji – koordynacja i monitoring w zakresie przygotowania i inwestycji z Euro 2012 oraz monitoring bieżących potrzeb inwestycyjnych
- bezpieczeństwo (współpraca z Policją, Strażą Miejską, Strażą Pożarną oraz innymi służbami zabezpieczającymi przebieg EURO 2012 we wszystkich sprawach dotyczących bezpieczeństwa, realizacja wytycznych dotyczących imprez masowych, organizacja stewardingu oraz wolontariatu, organizacja zaplecza medycznego)
- sport i turystyka (organizacja i obsługa Centrum Turystycznego EURO 2012, ścisła współpraca z podmiotami prowadzącymi działalność hotelarską, organizacja strefy Fan).
- promocja (koordynowanie i monitoring organizacji imprez promocyjnych, akcji reklamowych w tym kontaktów z właścicielami nośników reklamowych i produkcji materiałów promocyjnych dotyczących EURO 2012 w Krakowie, kontakty międzynarodowe w zakresie organizacji EURO 2012 w Krakowie). [źródło: krakow.pl]
Pierwsze posiedzenie komitetu odbyło się cztery miesiące po jego powstaniu, czyli 3 października 2007 roku. Biuro przekazało wtedy szczegółową „Informację o stanie przygotowania Krakowa do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012”.
Wniosek z tego posiedzenia był taki, że sądząc po stanie dotychczasowych przygotowań istnieje duże prawdopodobieństwo, że zobowiązania Krakowa wobec UEFA zostaną wypełnione do 2010 roku.
Hanna Stadnik w ramach Pilnujemy Euro 2012
Kraków jest kolejnym miastem, które zobowiązało się przygotować bazę do rozgrywek Euro 2012.
Mamy na myśli: stadion, bazę noclegowo-treningową, drogi oraz cały szereg udogodnień i atrakcji dla kibiców.
Wybór Krakowa do organizacji tego typu przedsięwzięcia był dobry nie tylko z powodu ogromnej popularności jaką to miasto cieszy się wśród polaków i obcokrajowców, ale również z tego względu, że mistrzem Polski w Piłce Nożnej na sezon 2007/2008 był właśnie Krakowski klub – Wisła Kraków. Kraków to także m.in. Cracovia, Hutnik.
W 2007 roku władze Krakowa zorganizowały kilka przedsięwzięć mających na celu zachęcenie oraz rozreklamowanie Krakowa jako miasta przygotowującego się do EURO 2012:
1. 26 i 27 kwietnia krakowianie podpisywali się pod listem do władz UEFA, by dać wyraz swojemu entuzjazmowi w organizacji przez swoje miasto rozgrywek.
2. 8 maja prezydent Krakowa oraz Marszałek Małopolski Marek Nawara, Wicewojewoda Andrzej Mucha, Prezes MZPN Ryszard Niemiec, Prezes Wisły SSA Mariusz Heler, Prezes Cracovii Janusz Filipiak oraz Politycy PO i PiS, podpisali wspólny dokument - deklarację współdziałania ponad podziałami na rzecz organizacji EURO 2012 w Krakowie.
12 czerwca 2007 został powołany przez Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego komitet „Kraków Euro 2012”, którego przewodniczącym jest również prezydent, zastępcą przewodniczącego jest także zastępca prezydenta ds. infrastruktury miasta Wiesław Starowicz.
Do głównych zadań Komitetu należą:
- realizacja inwestycji – koordynacja i monitoring w zakresie przygotowania i inwestycji z Euro 2012 oraz monitoring bieżących potrzeb inwestycyjnych
- bezpieczeństwo (współpraca z Policją, Strażą Miejską, Strażą Pożarną oraz innymi służbami zabezpieczającymi przebieg EURO 2012 we wszystkich sprawach dotyczących bezpieczeństwa, realizacja wytycznych dotyczących imprez masowych, organizacja stewardingu oraz wolontariatu, organizacja zaplecza medycznego)
- sport i turystyka (organizacja i obsługa Centrum Turystycznego EURO 2012, ścisła współpraca z podmiotami prowadzącymi działalność hotelarską, organizacja strefy Fan).
- promocja (koordynowanie i monitoring organizacji imprez promocyjnych, akcji reklamowych w tym kontaktów z właścicielami nośników reklamowych i produkcji materiałów promocyjnych dotyczących EURO 2012 w Krakowie, kontakty międzynarodowe w zakresie organizacji EURO 2012 w Krakowie). [źródło: krakow.pl]
Pierwsze posiedzenie komitetu odbyło się cztery miesiące po jego powstaniu, czyli 3 października 2007 roku. Biuro przekazało wtedy szczegółową „Informację o stanie przygotowania Krakowa do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012”.
Wniosek z tego posiedzenia był taki, że sądząc po stanie dotychczasowych przygotowań istnieje duże prawdopodobieństwo, że zobowiązania Krakowa wobec UEFA zostaną wypełnione do 2010 roku.
Hanna Stadnik w ramach Pilnujemy Euro 2012
Etykiety:
Cracovia,
Euro 2012,
Hanna Stadnik,
Hutnik Kraków,
Kraków,
Pilnujemy Euro 2012,
Wisła Kraków
Subskrybuj:
Posty (Atom)