sobota, 6 grudnia 2008

Taki dworzec straszny, jak go malują

Szanowny kibicu Widzewa, drogi szalikowcu ŁKS-u! Jeśli przyjeżdżałeś kiedyś na mecze wyjazdowe Twojej drużyny z warszawską Legią (o której prowadzeniu się miałeś zresztą swoje zdanie, rzadko w stolicy podzielane) pociągami specjalnymi albo zwykłymi osobowymi, to przypominasz sobie zapewne, że komitet powitalny, złożony z licznych uroczyście ubranych i wyraźnie rozemocjonowanych odświętną okazją funkcjonariuszy, czekał na Ciebie na stacji kolejki podmiejskiej Warszawa-Powiśle. Górna część tej stacji właśnie została gruntownie odnowiona. Efektowne podświetlenie poczekalni doskonale podkreśla teraz rozmach ekspresyjnej modernistycznej budowli, zaprojektowanej przez niedawno zmarłego profesora Arseniusza Romanowicza, przez długie lata niestety przygaszonej brudem. Przykre, że jakieś ćwierćmóżdże wygryzmoliło już coś prymitywnie bezsensownego i szkaradnego na jasnych ścianach schodów prowadzących na perony. Przykre, ale nie zaskakujące. Łatwiej nawet zbudować setki kilometrów autostrad, niż poczucie odpowiedzialności za to, co wspólne i szczególnie warte opieki. Obyśmy przynajmniej z jednym z tych wyzwań uporali się na czas.

Przykład oszpeconego dworca świadczy o niesłychanym zaniku elementarnej estetycznej wrażliwości u jakiejś części młodych warszawiaków (lub – skoro to stacja kolejowa – podwarszawiaków). Piszący te słowa ma wiele sympatii dla grafficiarzy, umieszczających przemyślane, dopracowane malunki w miejscach, które na takim partyzanckim przyozdobieniu zyskują, a nie tracą. Połacie ponurego betonu, podrdzewiałe blachy ogrodzeń, sypiące się osiedlowe śmietniki, zapomniane przez Boga, historię i administratorów praskie kamienice zyskują. Myślę nawet sobie, że takie szkaradztwo, jak Hotel Sobieski przy Placu Zawiszy też by zyskał. Dworzec stracił. Autorowi gryzmoła nie współczułbym więc, gdyby go policjant (załóżmy że przywiedziony na perony tkliwym wspomnieniem dni, gdy tu Widzew przyjeżdżał, gdy ŁKS…) na gorącym uczynku dojął, a choćby mu i służbową pałą grzbiet oraz to, co poniżej, wybatożył.

Naturalnie estetyczną wrażliwość kształtować ma między innymi szkoła. Ta jednak najwyraźniej skupia się na trenowaniu innych umiejętności: jak najtaniej kupić niezłą prezentację maturalną, gdzie znaleźć korepetytora, który nie zasmędzi, a wyręczy w pisaniu zadanego nudziarstwa i tak dalej. Stwierdziwszy to, wyłączam z uogólnienia nauczycieli, którym na przekór wszystkiemu wciąż się chce (uczyć, wychowywać, pobudzać zainteresowania podopiecznych). Zarazem uparcie a bezskutecznie próbuję z pamięci wyrzucić pedagogiczne miernoty, które miałem nieszczęście szkolić na uniwersyteckich zajęciach, a które zamiast szczątkową choćby wiedzą, legitymowały się najzwyklejszym nieokrzesaniem (zdaje się, że były to nauczycielki pierwszych klas podstawówki z jakim takim stażem, zdecydowane zdobyć uprawnienia polonistyczne). Wyniosłem z kontaktów z nimi niebagatelną korzyść poznawczą w postaci wniosku, że bylejakość bywa wpajana w szkole, więc trudno winić ludzi młodych za różne społecznie odczuwalne słabości.

Zresztą zły przykład idzie z góry, jeszcze wyższej góry. Odnowiono właśnie elewacje budynku Ministerstwa Obrony Narodowej. To wielkie, surowe modernistyczne gmaszysko przy warszawskiej Alei Niepodległości. Ktoś zdecydował o zawieszeniu nad wejściem (wielka tynkowana płaszczyzna, bez okien) bannera reklamującego zawodową służbę w wojsku, utrzymanego w konwencji komiksu. Zwierzchnictwo armii i komiksowa kreska – doskonałe połączenie. Jakie wojsko, taka siedziba? Ja tylko pytam, pożyczając świeżą frazę od wąsatego po oficersku byłego szefa tego szacownego resortu (chyba się nie obrazi; kiedyś dałem mu swój głos w wyborach, niech mi on teraz frazy pożycza).

Co to wszystko ma wspólnego z EURO 2012? Co nieco ma. Wciąż brak konkretnych pomysłów na odnowienie haniebnie zdekapitalizowanego dworca Warszawa-Stadion, który zresztą też współprojektował profesor Romanowicz. Czy stację, leżącą tuż obok narodowej areny jedynie się odświeży, czy może jednak wyposaży w ruchome schody, zadaszenie peronów i wszystko, w co jeszcze wypadałoby ją wyposażyć? Na razie nie wiadomo. I jeszcze refleksja ogólniejsza. Z pewnym niepokojem myśleć można o tym, jak przyjmiemy – władze lokalne, kibice, wszyscy tutejsi – nowe obiekty, wybudowane na mistrzostwa. Czy uda się je ocalić od utaplania w kiczu, bylejakości wizualnej, a nawet najzwyczajniejszym brudzie. A jeśli się uda – czy pozostaną one wyspami w morzu postsowieckiego urbanistycznego chaosu. Czy wreszcie obrosną skojarzeniami, potocznymi określeniami, czy zostaną oswojone. Czy staną się miejscami żywymi, a nie tylko bezosobowymi mallami futbolu. Ja tylko pytam.

Damian Strzeszewski dla projektu społecznego 2012

piątek, 5 grudnia 2008

Z ostatnich dni w Katowicach

W "Dzienniku Zachodnim" z dnia 27 listopada możemy przeczytać, o budżecie, który został przygotowany przez ekipę marszałka Bogusława Śmigielskiego. Budżet, który wynosi 2,5 mld złotych został podporządkowany organizacji Euro 2012. Chodź wciąż nie ma pewności czy na Śląsku zostanie zorganizowana piłkarska impreza, władze województwa chcą być przygotowane na szansę jaką Stadion Śląski może otrzymać od UEFA.

"360 mln zł - czytamy w "DZ" - chcemy przeznaczyć min. na modernizację stadionu, zaś 41 mln zł na ważne inwestycje związane z ułatwieniami komunikacyjnymi. Chodzi o budowę drugiego pasa startowego na lotnisku w Pyrzowicach oraz modernizację Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, który musi stać się atrakcyjnym zapleczem rozrywkowym dla kibiców i mieszkańców województwa śląskiego - przekonuje Krzysztof Stachowicz z PO, przewodniczący komisji budżetu, skarbu i finansów w sejmiku wojewódzkim."

Nie należy zapominać o tym, ze chodź temat euro 2012 nie pojawia się często w powszechnej debacie, to jednak za drzwiami urzędniczych gabinetów temat organizacji Mistrzostw Europy za cztery lata jest żywy i ma się dobrze.

Tomasz Kempski – Pilnujemy Euro 2012 (Chorzów – Katowice – Kraków)

czwartek, 4 grudnia 2008

Wrocławski projekt Tramwaj Plus zagrożony?

Dwie firmy: Bombardier i Skoda złożyły oferty dostarczenia tramwajów dla szybkiej miejskiej kolejki – Tramwaj Plus. Oferta Skody opiewa na 263 mln zł, Bombardiera zaś na 354 mln zł. Problem polega na tym, ze jest to dużo więcej niż miasto planowało wydać. Miasto planowało zakupić 28 takich tramwajów za kwotę około 243 mln zł. Koszt jednego tramwaju to (w przypadku oferty skody) ponad 9 mln zł – co stanowi kwotę dużo wyższą niż cena kupowanych ostatnimi czasy niskopodłogowych tramwajów. Urzędnicy z magistratu analizują aktualnie dokumenty, sprawdzając czy w dokumentacji nie ma błędów. Decyzja co w takiej sytuacji zrobić została tym samym odłożona na późniejszy termin.

Program Tramwaj Plus to jeden z kluczowych elementów przebudowy systemu miejskiej komunikacji w związku z przygotowaniami Wrocławia do organizacji Euro 2012. Przebudowa torowisk i ich przystosowanie do funkcjonowania szybkiej kolejki jest już w toku – prace toczą się równolegle z przebudową ulic łączących m.in. tereny przyszłego stadionu z centrum miasta. Tramwaje te mają mieć drzwi po obu stronach, a także dwie kabiny motorniczego. Ma to wyeliminować konieczność budowania pętli. Ponadto mają poruszać się wydzielonymi torowiskami, a także mieć priorytet na skrzyżowaniach dzięki zastosowaniu systemu czujników zmieniającemu układ świateł tak, aby tramwaj zatrzymywał się wyłącznie na przystankach. Całość inwestycji ma kosztować ponad miliard złotych, a jego realizacja trwać trzy lata.

Źródła: POLSKA/Gazeta Wrocławska, www.citywroc.info

Maciej Rybicki – koordynator Pilnujemy Euro 2012 we Wrocławiu

wtorek, 2 grudnia 2008

Konferencja spełniła nasze oczekiwania.


Konferencja/Seminarium udane. Czekamy na dalszy ciąg. W tym temacie szerzej Piotr Waglowski http://prawo.vagla.pl/node/8199

Dostęp do informacji publicznej - ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego.

W dniu dzisiejszym będziemy uczestniczyć w konferencji dotyczącej informacji publicznej.

Poruszone zostaną na niej między innymi następujące kwestie:


a) Postępowanie w sprawie udostępnienia informacji publicznej. Zakres stosowania k.p.a. w sprawach dostępu do informacji publicznej.

b) Zakres przedmiotowy i podmiotowy stosowania ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Pojęcia „informacja publiczna”, „dokument urzędowy” i „informacja przetworzona”

c) Bezwnioskowy tryb dostępu do informacji publicznej oraz niesformalizowany dostęp.

Podstawowe problemy Biuletynu Informacji Publicznej.


d) Ustawowe ograniczenia w dostępie do informacji publicznej